TŁO

Każde zdjęcie – nawet zdjęcie początkującego fotoamatora – ma temat. Tematem jest mianowicie to zbiorowisko przedmiotów, których istnienie pobudziło zainteresowanie fotografującego i doprowadziło do zdjęcia. Tematowi zagraża ze strony amatora zasadnicze niebezpie­czeństwo: zagubienia go. Zagubienie tematu może nastąpić w przypadku, gdy zamiast wywołać duże wrażenie małym, ale jasno się tłumaczącym frag­mentem – fotografujemy całość, która gubi wtedy swe najcieka­wsze składniki. Zagubić temat można również wskutek wadliwej kompozycji (o czym dalej). Niebezpieczeństwo zagubienia tematu wynika jednak najczę­ściej z czego innego. Umieszczony na niewłaściwym tle przedmiot główny przestanie się wyraźnie odcinać, rzucać w oczy. Łatwo od­gadnąć, że chodzi tu o tło niespokojne, pstre, zawierające ostre, a niepotrzebne szczegóły, zwłaszcza gdy owe szczegóły swą tona­cją czy kształtem zbliżone są do przedmiotu zasadniczego. Weźmy taki przykład: fotografujemy z bliska różę. Jedną różę. Będąc w pięknym ogrodzie, podchodzimy do krzaka na metr albo i bliżej, nastawimy na ostro i… pstrykamy. Piękne zdjęcie. Ostrość była w porządku, naświetlenie w porządku. A jednak – coś nie było jak trzeba. Oglądamy odbitkę i – rozczarowanie. Róża niby jest. Ostra, wyraźna, ładnie oświetlona. Ale nieostre, niespokojne, podziobane tło, w którym widnieją między innymi nieostre, roz­mazane plamy innych róż, plątanina gałązek i listków tłumią zu­pełnie efekt końcowy. Dlaczego? Bo spojrzawszy na zdjęcie nie widać natychmiast motywu zdjęcia, a tylko jakiś chaos. Pro­szę spojrzeć na rysunek! Albo to drugie zdjęcie: uwieczniliśmy grupkę znajomych przed jakimś ciekawym budynkiem. Budynek stał jednak przy ru­chliwej ulicy. Zbyt daleko odstąpiliśmy od naszych znajomych – i obiektyw wraz z grupą nas interesującą uchwycił jako tło sporą li­czbę postronnych przechodniów. I teraz nie wiadomo, na kogo pa­trzeć: na gmach czy na ludzi? A jeśli na ludzi, to na których? Tło! Tło jest tym wszystkim w obrazie, co nie stanowi obiek­tu głównego. Jeśli wraz ze wspa­niałymi skałami Ojcowa sfoto­grafujemy w dali sylwetkę tury­sty, to w żadnym przypadku nie mamy prawa twierdzić, że to jest zdjęcie p. X „na tle” skał, one bowiem będą na zdjęciu najważ­niejsze. Ale gdy na tle malowni­czego zakola Wisły sfotografuje­my z bliska sternika statku, po­chylonego nad sterem, to nie­wątpliwie rzeka będzie tu tylko dopełnieniem. Tło występuje zawsze wtedy, gdy obraz fotograficzny ma dwa lub więcej planów. Wówczas z reguły na przednim planie coś „się dzieje”, coś, co nas interesu­ je. I naciskamy migawkę, zapominając, że jest jeszcze jakieś tło. Tło może oddać czasem wielkie usługi, a czasem ogromnie za­szkodzić. Często możemy tło dobrać świadomie, przeprowadzając np. fotografowaną grupę w inne miejsce. Niekiedy nie mamy wpływu na dobór tła. Zawsze jednak wolno nam operować głębią ostrości (nie zawsze maksymalna głębia jest korzystna) i wtedy przedmiot ostry, rzecz jasna, zostanie oceniony jako „główny”, a przedmioty nieostre będą przymusowym dopełnieniem. Albo i nieprzymusowym. Poważna fotografia artystyczna czę­sto operuje nieostrością części zdjęcia nie dlatego, by zagubić ele­menty zbędne, lecz po to, by uszeregować ich ważność. W tym ro­zumieniu przedmiot nieostry może być nawet przedmiotem nie­zbędnie potrzebnym, ale zawsze jednak dopełnieniem, wzbogace- niem ostrego motywu głównego. Pamiętać warto, że zmianami przysłony uzyskać można zmiany stopnia nieostrości, co kontrolować można praktycznie w lustrzankach. Najogólniejsza reguła brzmi: wybierajcie tło możliwie jednolite, gładkie, pozbawione zbędnych szczegółów. Unikajcie tła plamistego, niespokojnego, stwarzającego konkurencję głównemu motywowi.