Szukasz noclegu w Łomiankach? Odwiedź naszą stronę pokojewlomiankach.pl
A A A

FOTOGRAFOWANIE PO PIĘĆ DOLARÓW

Fotografia rozpoczyna swój wspaniały pochód. Zdjęcia robi się na metalowych, posrebrzanych płytkach, naświetlanie trwa około pół godziny. Głowę fotografowanego delikwenta chwyta się w solidne kle­szcze, „aby się nie poruszył", płacić za podobiznę trzeba sumy ba­jońskie. Ze zdjęcia otrzymać można tylko jedną podobiznę na bla­sze. To wszystko nie odstrasza jednak rzeszy klientów i dageroty-pia jest przebojem sezonu 1840 r. w Paryżu, Moskwie, Berlinie, a także w Warszawie. Na dachu Uniwersytetu Nowojorskiego wy­nalazca telegrafu, Morse, zakłada pierwsze amerykańskie atelier, inkasując po 5 dolarów za portret. Naturalnie pierwotny otworek aparatu zastąpiono obiek- tywem, zespołem dobranych soczewek, co pozwoliło na wydatne skrócenie czasu naświetlania. . Tak fotografowano naszych pradziadków Na doskonaleniu obiektywu polegał też początkowy rozwój fotografii. Pierwszy dla fotografii zbudowany obiektyw skon­struował profesor matematyki w Wiedniu, ale urodzony w Słowa­cji, Józef Petzval. Obiektyw okazał się doskonały do zdjęć portretowych, do wszechstronniej szego fotografowania mniej był przydatny. Zresztą używany bywa sporadycznie do dnia dzisiej­szego. Dopiero prawie w 20 lat później, w r. 1866, Niemcy, tam będzie odtąd na długo kolebka precyzyjnego przemysłu optycznego, konstruują pierwszy aplanat, obiektyw, jaki stosowano w naj­prostszych aparatach prawie do naszych czasów. W drugiej poło­wie XIX wieku nie fotografuje się już wprawdzie na płytkach me­talowych, używa się natomiast bardzo niepraktycznych mokrych płyt szklanych, które fotograf zawodowy „przyrządza" na krótko przed założeniem do aparatu. Oczywiście trąci to z lekka czarną magią i odstrasza wielu od fotografowania budząc jednak podziw dla wtajemniczonych.