Szukasz noclegu w Łomiankach? Odwiedź naszą stronę pokojewlomiankach.pl
A A A

NIEFOTOGENICZNOŚĆ

Otóż załóżmy, że mamy już wszystko, co po­przednio wymieniliśmy, z dodatkiem wygod­nego fotela, w którym posadzimy delikwenta. Zapalamy lampy, kierujemy je na modela i... zdawałoby się, już wszystko. Właśnie w takich okolicznościach powstają owe straszne kicze, raz na zawsze od­bierające ochotę do prób w tej dziedzinie. Właśnie teraz dopiero wszystko się zaczyna. Teraz najtrud­niejsze! Proszę pamiętać: O tym czy portret będzie zły, czy piękny; czy podobieństwo zo­stanie zachowane, czy nie; czy model po obejrzeniu swej podobiz­ny ucieknie z krzykiem, czy rzuci się nam na szyj ę - decyduj etyl-ko ustawienie źródeł światła. Najpiękniejszą twarz można lekce­ważeniem oświetlenia oszpecić. I odwrotnie. Światło jest wszyst­kim. Nie wierzcie, że ktoś jest specjalnie „niefotogeniczny". W ogó­le nie ma „niefotogenicznych". Są tylko ludzie, których twarz jest łatwa bądź trudna do oświetlenia. Dla każdego istnieją więc pew­ne kombinacje oświetleń, które go czynią podobającym się, oraz inne, które go oszpecają. Najlepiej się o tym przekonać, zrobiwszy serię 6-10 zdjęć jednej osobie, ale w różnych oświetleniach. Otóż po wykonaniu powiększeń okaże się, że obok zdjęć przeciętnych znajdą się zdecydowanie najlepsze i zdecydowanie złe. Sztuka do­brego portrecisty polega na tym, by już z góry wiedzieć, kiedy bę­dzie „najlepiej".