Szukasz noclegu w Łomiankach? Odwiedź naszą stronę pokojewlomiankach.pl
A A A

EMULSJA ŚWIATŁOCZUŁA

Na razie przyjmijmy, że nasz aparat jest światłoszczelnym pudeł­kiem z otworkiem. Wiemy teraz, że jeżeli tylko otworek nie jest ni­czym zatkany, to na przeciwległej ścianie naszego pudełka rysuje się dokładny, odwrócony obraz tego, co pudełko w danej chwili przed sobą ma, na co „patrzy". Tu przypomnijmy sobie szybko, że sam wynalazek camery ob-scury nie wystarczył do wynalazku fotografii. Dla pochwycenia i „zatrzymania" obrazu trzeba było czekać na wynalezienie światłoczułej emulsji. Dopiero camera obscura + emulsja światłoczuła = fotografia Emulsja światłoczuła jest mieszaniną, zawierającą pewne sole srebra czułe na światło. Tak czułe, że gdy padnie na nie promień światła - zabarwiają się na ciemno. Jeśli emulsją pokryjemy w ciemności szybę szklaną i wysuszymy, otrzymamy światłoczułą płytę szklaną. Gdy zaś emulsją pokryjemy analogicznie wstęgę przezroczystego celuloidu, otrzymamy błonę. Wiedząc to, należy po ciemku, a więc zatkawszy także i otworek, umieścić na tylnej ściance pudełka płytę lub błonę i na czas pewien odetkać otworek, aby promienie świetlne w znany nam sposób zaczęły padać na emulsję światłoczułą, rysu­jąc tam obraz. Przypuśćmy, że przed pudełkiem umieścimy znajomego w czar­nym ubraniu. Na emulsji otrzymamy zbudowany z promieni ostry i odwrócony obraz owego znajomego. Wiemy jednak, że jego twarz, jako przedmiot jasny, wyśle więcej promieni niż jego czar­ne ubranie. Toteż promienie głowy silniej zaczernią obraz głowy niż promienie ubrania - obraz ubrania, który pozostanie prawie nie zaczerniony. Sole srebra, zaczerniając się pod wpływem światła, potrzebują pewnego minimum światła. Jeśli tedy emulsja otrzyma nieco pro­mieni, ale mniej od owego minimum, to ilość ta nie wystarczy do jakichkolwiek zmian i emulsja pozostanie nienaruszona, jakby żadne światło na nią nie padało. Z drugiej przecież strony mamy świeżo w pamięci, że przed­mioty jasne wysyłają znacznie więcej promieni niż ciemne. Ozna­cza to w praktyce, że aby otrzymać żądane zaciemnienie emulsji, przy fotografowaniu przedmiotu jasnego można krócej wpusz­czać do aparatu jego promienie (bo wysyła więcej promieni), zaś przy fotografowaniu przedmiotu ciemnego - dłużej (bo wysyła mniej promieni). To już doskonale wiemy. Czas, przez który promienie przedmiotu wpadają do aparatu, nazywa się czasem naświetlaniai jest zwykle bardzo krót­ki: waha się najczęściej od 1/500 sekundy (!) do 2 sekund. Gdybyśmy po poddaniu emulsji naświetleniu wpadli na nie­wczesny pomysł obejrzenia wyników, nic byśmy nie zobaczyli. Aby owo zaczernienie, no i w ogóle rysunek przedmiotu zobaczyć, na­leży naświetloną błonę lub płytę kąpać w ciemności przez pewien czas w dwóch płynach: w wywoływaczu i utrwalaczu. Wywoływacz wydobywa właśnie na wierzch powstałe wskutek naświetlenia zaczernienie. Emulsja jednak w dalszym ciągu jest wrażliwa na działanie światła i wyniesiona np. do widnego poko­ju natychmiast zaczerniłaby się cała, a po zdjęciu nie zostałoby ani śladu. Dlatego niezbędny jest utrwalacz, który przerywa wy­woływanie i na zawsze znieczula emulsję na działanie światła. Co teraz otrzymujemy? Bynajmniej nie gotowe zdjęcie. Oto za­miast jasnej głowy naszego znajomego w czarnym ubraniu, otrzy­mujemy głowę Murzyna w ubraniu białym (przezroczystym). Otrzymujemy, jednym słowem, negatyw. Co ma być jasne, jest ciemne, co ma być ciemne - jest przezroczyste. Co zrobić, aby otrzymać z negatywu pozytyw, czyli gotową odbitkę? OrygkraT Negatyw Pozytyw Otóż do tego celu służyć nam będzie papier fotograficzny, czyli papier pokryty emulsją światłoczułą. Na papier taki nakłada­my negatyw i poddajemy działaniu światła. Tam gdzie światło na­potkało przezroczystą emulsję, zaczerniło papier silniej, gdzie zaś w negatywie wypadały miejsca ciemniejsze, światło przebijało się przez nie z trudem i zaczerniło papier słabiej lub wcale. Z papierem fotograficznym - tak samo jak z błoną czy płytą: nic na nim nie zobaczymy, póki go nie wywołamy; a po wywołaniu natychmiast musimy go utrwalić. Dopiero po opłukaniu i osusze­niu otrzymujemy gotowy pozytyw (odbitkę).